Posłużę się cytatem, bo sam bym tego lepiej opisać nie potrafił:
"Czeka pan na miłość?
- Nie. Z wiekiem wymagania rosną, a nie maleją. Mnie jest trudno trafić na osobę, która by mnie nie nudziła. Która po paru godzinach by mnie nie męczyła. A ponieważ nie chcę okazywać irytacji, wolę, żeby kontakty były parogodzinne, a nie całodobowe. Jest taka chemia, dzięki której jedna osoba może budzić apetyt na cały czas, a inna budzi go na chwilę. Na rozmowę, na krótki spacer. (...)
Zauważyłem w sobie rzecz, o którą nigdy wcześniej się nie podejrzewałem. Lubię położyć się spać i wąchać pościel. Bo jest czysta i ładnie pachnie. I to jest miłe. Kiedyś nie zauważałem pościeli. Nie wąchałem jej, tylko kogoś." Andrzej Żuławski w "Męska muzyka", str.24-25, GW, 12.02.2010
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żuławski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żuławski. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 lutego 2010
wtorek, 21 kwietnia 2009
ANDRZEJ ŻUŁAWSKI
ROZMOWA
Głupiejemy w oczach
- Co się panu podoba w Polsce?- Że to Polska właśnie.
- A jest pan zadowolony z tego, jaka właśnie teraz jest?
- Proszę zwrócić uwagę, że te słowa padły u Wyspiańskiego w "Weselu", gdy Polski nie było w ogóle. A gdy Polska wreszcie się zjawia i jest, zaczyna się też katalog okropnych jej chorób, dolegliwości i nieszczęść. Wówczas łatwiej jest nie lubić, niż lubić.
- Myślę, że teraz jest więcej powodów, by nie lubić.
- Ale tak było zawsze.
- No dobrze, więc co pan lubi dziś, po 16 latach od solidarnościowej rewolucji?
- Nie chcę być pompatyczny, ale wciąż bardzo lubię historię Polski. Można się nią smucić, można się z nią wadzić, ale można też dzięki niej widzieć jeden z barwniejszych krajów na mapie świata. Jeżeli nie myśli się wyłącznie o sprawach doraźnych, ale ma się w głowie tę historię, to już jest jakiś punkt zaczepienia. Lubię też język polski. To jest bardzo interesujący język. Pod warunkiem że się nim włada. Jeden z naszych prezydentów miał z tym kłopot.
- Obecny też ma. Mówi na przykład "proszę panią".
- Żeby nie wspomnieć o "spieprzaj, dziadu". U polityka takie słowa to jest samobójczy strzał. Ale jeśli mówimy o sprawach, które można w Polsce lubić, to tak naprawdę nie ma tu jakiegoś osobliwego katalogu, czegoś, co Rosjanie nazywają "świętą Rosją". My nie mamy "świętej Polski", bo ona jest raczej dziwna, kulawa i grzesznawa.
- A czy taką osobliwością nie jest polska mentalność?
Przemysław Szubartowicz (cd kliknij)
Przegląd
1 grudnia 2005
Subskrybuj:
Posty (Atom)
